poniedziałek, 16 lutego 2015

Miłe Słowo Każdego Dnia

Przysłuchiwałam się dziś reportażowi jednej ze stacji tv. Pani biegała z mikrofonem, rzucając przechodniom-ot tak-miłe słowo..komplement, życzenie dobrego dnia...
Przypomniałam sobie pewne zdarzenie sprzed wielu lat, w miejscu mojej pierwszej w życiu, prawdziwej pracy:) A praca zacna była, jak dla smarkatej nastolatki!

W markecie ogromnym przewijało się mnóstwo ludzi.
Przez moje stoisko przeszła dziewczyna o długich, blond włosach, z blaskiem jakiego wcześniej nie widziałam..
Podeszłam, taka smarkata, ze swoją kolejną brąz-próbą na własnej głowie i z szeroko otwartymi oczami odważyłam się niemal wykrzyczeć: " Ma pani najpiękniejsze włosy jakie widziałam!". Cóż..sama nie wierzyłam własnemu głosowi.. Ale uśmiech zadowolenia tej dziewczyny uznałam za szczery, a zadowolenie moje tym większe, że widziałam jak jej to poprawiło nastrój... Podziękowała i dodała nazwę salonu fryzjerskiego gdzie dbają o kolor jej włosów.

To było...hmm... jakieś 20 lat temu, a o kolor moich -znowu długich- blond włosów, do dziś dba moja ukochana Beatka-fryzjerka, którą właśnie w tamtym salonie poznałam.. Poszłam tam wtedy..Następnego dnia.Tak tak:)

Czasami jedno miłe słowo może odmienić dzień drugiej osoby. A czasami cudowny efekt trwa jeszcze przez długie, długie lata.
Warto o tym pamiętać:)
Każdego dnia.

Z życzeniami cudownego poniedziałku, przedstawiam Wam pierwszą "Liliputną",35 centymetrową, lalkę:)
O zdecydowanie krótszych nóżkach, niż wszystkie dotychczasowe:)



















różowego dnia!
a


34 komentarze :

  1. Ale mega słodziak!:)
    I dziękuję że podzieliłaś się z nami taką optymistyczną historią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) historia niby zwykła..:) pozdrawiam!

      Usuń
  2. Przepiękna :-) Jak sie nie zachwycić!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oh Jakie to slodkie
    Pozdrowienia
    Nina

    OdpowiedzUsuń
  4. zabijasz mnie tymi lalkami:/ naprawdę! no te włosy, qrcze, zwariowałam!!!

    ps. miłe słowo, komplement - takie proste, a jak potrafi człowieka uskrzydlić. ja natomiast często uśmiecham się do obcych ludzi - tak po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam..:) ale dziękuję serdecznie za jak zwykle przemily komentarz:)ps.tak własnie sobie Ciebie wyobrazam-pozytywną i uśmiechniętą!:) tez mi się zdarza uśmiechnąć-ot tak:) i mam wrazenie,ze posiadanie dziecka ,jeszcze to ułatwia:)

      Usuń
  5. Przeurocza jest !!!!! Zakochałam się w jej różowości !!!! Pozdrawiam S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) anielsko dziękuję!i różowo pozdrawiam:))

      Usuń
  6. Ależ ona zadziorny ten nosek ma :) Świetna, taka rock'n'rollowa laska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) taka właśnie trochę zadziorna miała być:)) dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  7. pastelowa piękność!!!! urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Same ślicznotki u Ciebie:) A dobre słowo niby nic,
    a jak wiele może:)Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie...niby nic...dodam,że moja fryzjerka to także cudowna kobieta z sercem na dłoni,od której wiele dobrych emocji bije...a taki efekt zwykłego mego dobrego słowa do obcej osoby-bezcenny...

      Usuń
  9. Ale słodka pieguska:) brawo za odwagę z tym komplementem:) ja dwadzieścia lat temu nie miałabym jej aż tyle;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) uwierz mi,sama byłam zadziwiona odwagą:))pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  10. Czasami jedno słowo zmienia wszystko... na lepsze! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie.I nie ma co myśleć inaczej:)) Uściski!

      Usuń
  11. Liliputka boska, a co do miłego słowa...Masz rację miłe słowo uskrzydla, choć nie którzy, twierdzą, że to lizustwo...dlaczego? nie mam pojęcia...może dlatego, że ich gorycz to jad, który nie potrafi otworzyć się na innych, nie mam pojęcia...wydaje im się to nie szczere...dziwne...ja lubię kiedy moje prace innych inspirują do działania lub ja podziwiam prace innych i delektuję się ich wykonaniem...dlaczego w ludziach taka gorycz? może boją się o własną pozycję, albo czują się nie pewni w tym, co robią, lub kim są...
    ja w każdym bądź razie nie mam z tym problemu i bardzo podobają mi się Twoje lale i ich dokładne wykonanie...
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgorzkniałości i żółci zła w przełyku mówimy NIE!:))) buziaki Kochana!:*

      Usuń
  12. I od razu się uśmiecham :)
    A lala przesłodka!

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowna laleczka! :D Jestem pod wrażeniem Twojego bloga, jest świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cuda to za małe słowo, to trzeba mieć talent, aby szyć coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Takiej małej z zadartym noskiem, w pięknym cukierasowym różu, z dodatkiem pepitki jeszcze nie widziałam, jest wspaniała :)
    Twoje wspominki przypominają mi o sytuacji, która mnie dziś spotkała w poczekalni u lekarza. Zupełnie obca kobieta, uśmiechnięta podniosła mnie na duchu przed zabiegiem. Od razu stres gdzieś uleciał, wystarczyło delikatne poklepanie po kolanie, ciepłe słowo "będzie dobrze, proszę się nie martwić"...jak dobrze jest trafić na dobrego człowieka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Róż - moja ulubiona barwa - przecudna!

    OdpowiedzUsuń

Kochany Czytelniku! Dziękuję za każde słowo pozostawione na tym blogu!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...